Winter Swimming by Piotr Biankowski

Spotykamy się z Piotrem Biankowskim tuż po kolejnych zawodach zimowego pływania. Tym razem podjął nietypowe wyzwanie, ponieważ walczył nie tylko z zimną wodą, ale również z ciemnością, nieprzystępną trasą oraz najlepszymi w Polsce zawodnikami w podziemnym kompleksie Włodarza – części projektu Riese na Dolnym Śląsku. Rozmowa z Piotrem Biankowskim.



Piotr Biankowski: Sportowiec ekstremalny, trenował pływanie, rugby, aktualnie z powodzeniem uprawia triathlon oraz swimrun. Jednak jego prawdziwą pasją jest lodowe pływanie inaczej winter swimming. W tej dyscyplinie sportu Piotr jest niewątpliwym mistrzem, przełamującym bariery zimna, wytrzymałości, szybkości.




Redakcja: Zimowe pływanie to sport dla...? Kto się z pewnością do tego sportu nie nadaje i dlaczego? 

Piotr Biankowski: To sport dla każdego, kto chce spróbować się w takich warunkach. Zawody rozgrywane są już od dystansu 25 metrów, ale z każdym metrem rośnie apetyt na więcej... Oczywiście trzeba trenować, nie można rzucić się do zimnej wody bez przygotowania. Z pewnością jest to sport dla ludzi, którzy lubią wyzwania i adrenalinę. Co więcej, muszą mieć dobrą tolerancję na zimo i „ból”. Bo podobno boli [śmiech]. Konieczna jest umiejętność pływania, bo im szybciej przepłyniemy dystans, tym szybciej wyjdziemy z lodowatej wody [śmiech]. Odradzam próby uprawiania tej dyscypliny, bez uprzedniego treningu na basenie i wypływania kilometrów.   Jak w każdym sporcie są również przeciwskazania. Kiedy ktoś ma problemy kardiologiczne bądź inne problemy zdrowotne i decyzją lekarza nie powinien podejmować takiego ekstremalnego wysiłku i ryzyka z tym związanego. Mam chyba dobre geny, które pozwalają mi znosić ekstremalnie niskie temperatury wody, i co więcej pozwalają mi cieszyć się, tym co robię. Dla niektórych to szaleństwo!



Skąd czerpiesz inspirację? Nie każdy z nas ma motywację i siłę trenować w ogóle... 

Inspirują mnie ludzie, których spotykam na swojej drodze sportowej, ale nie tylko. Różni ludzie mają różne pomysły na samorealizację. Staram się czerpać z tych doświadczeń jak najwięcej. Nie ważne, ile mają lat, jakie portfolio, jeżeli robią coś z pasją, są warci naśladowania. Trenuję pływanie w kubie UKS Tri-Team Rumia, codziennie rano zaczynam o 6:30 trening i widzę pływaków, młodzież szkolną trenującą od 5:30. Widzę grupę najmocniejszych triathlonistów, przyszłych polskich olimpijczyków, solidnie trenujących i łączących sport z nauką. Mamy dobrą młodzież, tylko musimy dać im warunki, cel, motywację oraz przykład. To takie mentalne perpetum mobile... Oni inspirują mnie, a ja staram się im pokazać, że można i warto walczyć – wszyscy korzystamy!

Od czego należy zacząć, aby uprawiać tę dyscyplinę sportu?

Ja zacząłem trening od zapisania się na zawody [śmiech]. Gdy już to zrobiłem uznałem, że należy zacząć trenować. Od pierwszego morsowania do długości około 400 m były to 3-4 (w dużym cudzysłowie) treningi. Nie wiedziałam, na czym się skupić, ponieważ nie odczuwałem zimna, pilnowałem czasu, żeby przypadkiem nie przesadzić. Od czego trzeba zacząć pływanie w zimnej wodzie? Osoby, które nigdy tego nie robiły, powinny zacząć od morsowania, po adaptacji ciała, dzięki kilkukrotnym wejściom do wody, można myśleć o zanurzeniu rąk, głowy. Później pierwsze pływania na krótkich dystansach, i tak powoli, systematycznie należy zwiększać odległości i czas pobytu w wodzie. Wszystko należy robić z głową i pod nadzorem kogoś, kto będzie mógł reagować w sytuacji kryzysowej.

Czym różni się morsowanie od zimowego pływania? 

„Morsowanko” jest zabiegiem dla zdrowia i duszy. Polecam wszystkim, ponieważ endorfiny i wrażenia są naprawdę mocne. Zimowe pływanie, takie od 450 m, to już połączenie sprawności fizycznej z treningiem siły woli. Można to podsumować w trzech punktach. Po pierwsze przepłynąć dystans. Po drugie opanować wszystko, co się dzieje w głowie i co dzieje się z ciałem. Po trzecie należy wrócić do stanu, w którym byliśmy przed płynięciem.



Zawody zimowego pływania... Czym różnią się od tradycyjnych zawodów na basenie bądź open water?

Podstawowa różnica to temperatura wody poniżej 5 °C, a dopuszczalna w open water to minimum 16°C, kiedy pływamy bez pianki. W zimowym pływaniu zawodnik nie używa żadnych środków ochronnych: pianek, smarów, skarpet. Wyposażenie to czepek, okularki, strój. Oczywiście nie ma skoków ze słupka na starcie. Zawodnicy startują z wody, w zależności czy zawody odbywają się na basenie, czy w open water stosowana jest inna formuła. Na basenie pływamy na swoich torach, startujemy na komendę – tak jak w przypadku tradycyjnych zawodów. W przypadku zimowego open water startujemy ze startu wspólnego – w tym przypadku ważna jest również walka o pozycję na starcie. Przy dłuższych odcinkach każdy zawodnik ma swój support, który w razie problemów daje znać ratownikom, aby zawodnik został wyciągnięty z wody. Winter Swimming staje się coraz bardziej popularne, więc i ratownicy mają coraz większe doświadczenie – wiedzą, jak mają działać w przypadku niemocy zawodnika.



Jakiego sprzętu używa zimowy pływak? 

Sprzęt, jakiego używa zimowy pływak, to czepek pływacki, okularki, spodenki pływackie, zatyczki do uszu. Prawie od samego początku przygody z zimowym pływaniem używam sprzętu marki Aqua Sphere i MP. Jest to dla mnie najlepszy sprzęt, ponieważ nigdy mnie nie zawiódł – a trzeba przyznać, że warunki są bardzo wymagające – w zimnej wodzie tworzywa, plastiki różnie się zachowują. Inną sprawą jest to, że mam lekkiego bzika na punkcie sprzętu. W mojej kolekcji jest kilkanaście par okularów, spodenek. Zawsze mam przygotowane na zawody różne opcje sprzętowe. Oczywiście zdarzały mi się wpadki, kiedy na najważniejsze zawody zabierałem okularki, których jeszcze nie używałem, nie wiedziałem, jak się sprawdzą, jak będą współpracować. Nigdy jednak okularki, których używam, nie wpłynęły negatywnie na mój wynik. Gorzej jest w temacie spodenek. Nie mam budowy typowo pływackiej [śmiech], ale dzięki spodenkom MPulse, których aktualnie używam, mogę z pełną świadomością powiedzieć, że i wyglądam, i pływam [śmiech] Ale tak poważnie, to robią dobrą robotę – stabilizują i jestem szybszy opływowy. Oczywiście ogromne znaczenie ma czepek, ten z morświnem podobno najładniejszy.

Co robi zimowy pływak poza sezonem?

Nie wiem, co robią wszyscy zimowi pływacy, ale większość pływa open water, startują w triathlonach, swimrunach, zdobywają koronę oceanów czy najwyższe szczyty – koronę ziemi. W moim przypadku jest podobnie. Sezon trwa cały rok, to jest już mój sposób na życie. Myślę, że można też tak powiedzieć w przypadku wielu z moich kolegów i koleżanek, którzy sport traktują jako część codziennego życia.

Jakie korzyści daje człowiekowi uprawianie tego sportu?

Zimowe pływanie daje mi naprawdę radość z życia. To wspaniałe, że dzięki tak wydawałoby się „odstraszającej” dyscyplinie sportu, udaje się poznawać tylu wspaniałych ludzi. Oczywiście niesamowitą wartością jest możliwość poznawania świata, ale również Polski. Ja mam jeszcze wielką radość, ponieważ dzięki zimowemu pływaniu mogę pomagać dzieciakom. Moja współpraca z Fundacją Ronalda McDonalda trwa już drugi rok. Jestem ambasadorem fundacji, działam na jej rzecz, pomagając zbierać fundusze na niezwykle ważne programy, np. pokoje rodzinne w szpitalach czy budowę kolejnego „Domu Ronalda McDonalda”, tym razem w Warszawie.  Zimowe pływanie dało mi tę wolność i nauczyło, że nie zawsze życie jest proste, czasami zakręty się nie kończą, ale jestem pewien, że sport i ludzie, których poznałem na swojej drodze, to całe moje szczęście, które wskazuje mi właściwy kierunek.



Właśnie trwa kolejny sezon startowy zimowego pływaka. Co się wydarzyło i wydarzy u Ciebie sportowo przez te kilka miesięcy?

Faktycznie sezon trwa już od zawodów Pucharu Świata na Łotwie. Z Jełgawy wróciłem z workiem medali, które wywalczyłem, ścigając się z bardzo dobrymi zawodnikami, których przyjechało blisko 200 z całego świata. Kolejnymi zawodami były Ice Swimming Bydgoszcz Festiwal. Mocne zawody z pływaniem pod prąd na rzece Brdzie. Korzystam z każdej możliwości sprawdzenia się w ekstremalnych warunkach, przygotowując się do kulminacji, jaką będą Mistrzostwa Świata w Murmańsku, w Rosji – tam przyjadą najlepsi z najlepszych. To mi trochę przypomina film z dzieciństwa „Krwawy sport” z Jane Cloudem Vandamem [śmiech]. Najlepsi z najlepszych, 6 slotów dla kadry Polski i ja w niej – marzenia się spełniają! Cel sportowy to walczyć podczas Mistrzostw Świata o pierwszą piątkę w kategorii wiekowej!

Wybrałem się pływać pod ziemią w kopalni, sztolni na zawody organizowane przez Krzysztofa Gajewskiego również zimowego pływaka. Potraktowałem to jako ważny sprawdzian. Chciałem przetestować, jak poradzi sobie moja głowa, ciało, jak sprawdzi się przygotowana taktyka. Oczywiście samo miejsce, jego historia to temat, który mnie również zaciekawił a nawet zaintrygował. Przez ostatnie lata, dzięki Winter Swimming, poznałem wspaniałych ludzi w całej Polsce, Europie i na świecie. Bogusław Ogrodnik – ważna postać polskiego pływania zimowego i open water, który gościł mnie przed zawodami w kopalni, po raz kolejny dzielił się ze mną wskazówkami i dobrymi radami dotyczącymi pływania. Wspólnie z Bogusławem Ogrodnikiem będziemy przkraczać granice wyznaczone już na ekstremalnej mapie zimowego pływania.

Przede mną bogaty sezon zimowy/letni 2018/19. W sumie to sezon u mnie trwa cały rok, Jełgawa, Bydgoszcz, kopalnia, Murmańsk, później 1 czerwca z Olą Bednarek Polswimrun Sumin, a 24 sierpnia z Beatą Zwolińską Goswirun Wióry wystąpimy jako Biankowski Team Aqua Sphere Polska... Będzie się działo. Oczywiście Ironman Gdynia i projekt #TriHelp, w którym wezmę udział jako ambasador Fundacji Ronalda McDonalda, z którą związany jestem już drugi rok. Tradycyjnie Triathlon Energy, może wcisnę jeszcze jakieś drobne 20-30 km open water...! 

Wszystko przy wsparciu marek, takich jak Aqua Sphere i MP, które uwierzyły w mój potencjał. Wsparciu miasta Rumia. W tym sezonie rozpoczynam również współpracę z firmami NIVIS – chłodnictwo, Tricargo, Pit Bull, Garmin. Już drugi rok z kolei „opowiada” o moich wyczynach firma P-content, która stworzyła moją stronę internetową www.piotrbiankowski.com i wspiera mnie od strony wizerunkowej, co w dzisiejszych czasach nawet w sporcie amatorskim jest bardzo ważne. Wśród partnerów są również moi znajomi, o których wsparciu nie można zapomnieć. O poziom sportowy dba Karol Zalewski z Jatrenuje a o dietę [śmiech] On The Wook, Czemu nie gdynia i Fit Burger.

Zachowajcie zimną krew, pozdrowienia dla wszystkich zimowych pływaków!

Materiał opracowany przez redakcję TriathlonSport.pl

Zdjęcia i filmy dzięki uprzejmości Piotra Biankowskiego / Oficjalna strona internetowa PiotrBiankowski.com oraz profil na Facebook

Powrót do listy