Strąk Man, czyli wege sposób na ultra życie

Podziel się


Ewelina Fabjan
20:08 14 10 2016
Czy można uprawiać triathlon, będąc weganinem? Albo przygotowywać się do zawodów Ultraman podróżując samotnie rowerem po Europie? A co najważniejsze, czy można prowadzić bloga, pisać książki, organizować biegi i żyć przy tym w zgodzie z planetą? Jak się okazuje, można. Receptę na to zna Adam Sułowski.
 
Strąk Man, bo tak znany jest Adam w blogosferze, to ultratriathlonista, trener personalny, instruktor sportu, magister marketingu, autor książek, podróżnik, organizator ekstremalnego biegu, a do tego wszystkiego weganin. O zwariowanym i pełnym przygód życiu opowiada nam krótko po powrocie z wyprawy do Czarnogóry.
 
Oto Strąk Man, czyli Adam Sułowski zakochany w ultrażyciu. Przygodami dzieli się z innymi na blogu.
 
Wegetriathlonista

Skąd się wziął triathlon w twoim życiu?
- Lubię wyzwania i ekscytuje mnie duży wysiłek fizyczny. Biegałem, ukończyłem maraton, ale poczułem, że chcę czegoś więcej.  A tak już mam, że jak coś się we mnie zapali, poczuję, że chcę coś zrobić, to to robię. Tak zapalił się we mnie triathlon. Ironman, potem Double Ironman. Na początku myślałem, że to jakiś głupi wyścig, że sobie biegną nie wiadomo po co. Ale zobaczyłem, że ludzie to robią dla siebie. Dla sprawdzenia i pokonywania granic wytrzymałości. Ultraman to zawody, które zainspirowały mnie do prawdziwego działania, pracy nad sobą, robienia rzeczy nierealnych.

Realna okazała się zmiana diety. Dlaczego postanowiłeś zostać weganinem?
-  Miałem takie miesiące, że nie jadłem mięsa. Chciałem zobaczyć, jak to jest żywić się roślinami. Okazało się to dużo prostsze od „normalnej” diety. Nie trzeba nic kombinować. Czułem się dobrze, spodobało mi się tak bardzo, że już zostało. Bycie weganinem nie jest niczym niezwykłym także w sporcie. Ludzie widzą, że to działa. Ale nie chciałbym jakoś specjalnie propagować tego stylu. Każdy powinien sam wiedzieć, co jest dla niego najlepsze.
 
Po podwójne żelazo
Strąk Man ma spore doświadczenie na światowej rangi triathlonowych imprezach. Startował m.in. w zawodach Ultra Challenge Espagna, gdzie zajął 4. miejsce. Ukończył też Ultraman UK 2014 w Walii na 12. pozycji. W zeszłym roku przygotowując się do zawodów z cyklu Pucharu Świata na Słowenii, wybrał się na rowerową wyprawę przez połowę Europy.

Co go do tego skusiło?
- Dużo czytałem o Ultramanie w latach 80. na Hawajach. Sportowcy przyjeżdżali na miejsce zawodów wcześniej no i jeździli sobie po kraju. Pomyślałem, że też tak chcę. Jeździć sobie rowerem, a przy okazji zwiedzać. Odciąć się od wszystkiego i nie planować zbytnio niczego.
 „Podróż po podwójne żelazo” pomogła mu nabrać powietrza w płuca i zacząć w pełni cieszyć się życiem. 2800 km przez Polskę, Słowację, Węgry, Rumunię, Serbię, Chorwację i w końcu Słowenię. Opłaciło się. Pozytywna energia od ludzi napotkanych na trasie zaowocowała rekordem Polski na dystansie Double Ironman w Murskiej Sobocie. Czas poniżej 24 godzin dał mu pierwsze miejsce w kategorii i piąte w klasyfikacji generalnej. Dystans 360 km na rowerze pokonał ze średnią prędkością ponad 31 km/h!
 
Adam „zajarany swoim tripem”. 1500 km od domu- Czarnogóra okazała się strzałem w dziesiątkę!

W tym roku na cel podróży Adam wybrał Kotor w Czarnogórze. Polecili mu go znajomi. To była wyprawa dla duszy. Chciał spędzić wakacje, czerpiąc przy tym radość i…
- Nie tracić czasu. Budzić się codziennie w innym miejscu. Poznawać ludzi i siebie, odkrywać coś nowego. Podczas takich momentów dowiadujemy się na ile nas stać i w którą stronę możemy zmierzać. Po to właśnie jest sport, żeby docierać do takich granic, barier i przebijać je. Każdego dnia stawać się lepszym człowiekiem. Nie po to, by rywalizować, tylko by wygrywać z samym sobą, ze ścianami, które napotykamy.
 
Poluje na biegaczy
Pokonywać ściany pomaga również innym. W przenośni i dosłownie, bo Adam jest organizatorem Hunt Run Polowanie na biegaczy. Ekstremalny bieg z przeszkodami na terenie Jura Parku w Bałtowie (woj. świętokrzyskie) to wyzwanie tylko dla najbardziej wytrzymałych zawodników.

- Pomysł na bieg przywiozłem ze Stanów jeszcze zanim stało się to modne w Polsce. Polowanie zaczęliśmy w 2012 roku i do dzisiaj się rozwijamy, mamy coraz więcej biegaczy.
W tegorocznej, czwartej już edycji imprezy udział wzięło 1600 uczestników z całego kraju. Nie straszne im siniaki, otarcia czy stłuczenia. Przedzierają się przez chaszcze, czołgają pod drutem kolczastym, grzęzną w błocie. Pokonanie takiej trasy to ogromny zastrzyk adrenaliny oraz okazja do sprawdzenia granic wytrzymałości. Dla wielu bardziej od rankingu liczy się braterska pomoc podczas biegu. To pokazuje, jak wielu biegaczy odczuwa potrzebę rywalizacji nie tyle z innymi, co z samym sobą.
 
 „Naucz się wyczekiwać moment, przyjmij świat takim, jakim jest w danej chwili”.
 
Nie chce żyć w uwięzieniu
Po odniesionym sukcesie i pobiciu rekordu Polski na Słowenii Strąk Man otrzymał specjalne zaproszenie na Mistrzostwa Świata Ultraman 2016 na Hawajach. Jedynym Polakiem, który wziął udział w tych elitarnych zawodach, jest Jerzy Górski. Po ponad 20 latach Adam dostał szansę, by powtórzyć jego wyczyn.
3 dni, 515 km do pokonania i 40 najbardziej wytrzymałych zawodników na liście startowej. Do tak nieziemskiego wysiłku trzeba się dobrze przygotować. W tym celu Strąk Man udał się w kilkumiesięczną podróż do Tajlandii, by ćwiczyć formę pod okiem trenera. Niestety złapał tam fatalną kontuzję, która wykluczyła go z mistrzostw.

 - Nie była związana z treningiem. Wypadek zdarzył się podczas chodzenia po górach. Wróciłem do kraju, trzy miesiące unieruchomienia i długa rehabilitacja. Ale dobrze się stało. Dzięki temu skoncentrowałem się na tym, co naprawdę ważne. Zwolniłem tempo, poszedłem do fizjoterapeuty, rozpisałem treningi, czego wcześniej nie robiłem. 
 
Wzmocniony podróżami, pełen energii i nowych doświadczeń Adam wraca do tego, co kocha. Nie chce żyć w uwięzieniu. W planach na przyszły rok ma start w Pucharze Świata na Litwie. W końcu Strąk Man to siła charakteru i dążenie do celu.
 
Żywieniowe i triathlonowe porady Adama można znaleźć nie tylko na blogu czy odwiedzając jego funpage na Facebooku. Jest on również autorem dwóch książek „Ultra Strąkbuk” i „Time 2 tri. W drodze do triathlonu”.

Ewelina Fabjan
Fot: strakman.com
 
 
 
 

« powrót


Facebook
Copyright © 2015 Triathlonsport.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
undicom.pl
tworzenie stron www katowice
created by